Copy trading: 1 920 sygnałów, 2 kandydatów i wynik bez reguły
9 min czytania · Opublikowano 27.10.2026
Na platformie z sygnałami do kopiowania przejrzeliśmy 1 920 publicznych sygnałów i, zanim zobaczyliśmy jakąkolwiek krzywą kapitału, mechanicznie wybraliśmy te z długą historią na złocie. Zostało dwóch kandydatów. Pierwszy odpadł na teście zwiększania lota po stracie. Przy pisaniu tego tekstu okazało się, że test czytał historię od końca; po poprawce kandydat nadal nie spełnia warunku, ale słowo „martyngał” byłoby za mocne. Drugi miał prawdziwy, dodatni wynik także po doliczeniu naszego kosztu, ale żadna prosta reguła nie odtworzyła jego wejść: żeby złapać ponad 90 % z nich, musiałaby wskazać ponad 20 razy więcej świec, niż dopuszczało kryterium.
Skróty: PF (profit factor) to suma zysków podzielona przez sumę strat; 1,00 oznacza zero. Lot to wielkość pozycji. Martyngał to zwiększanie pozycji po stracie, tak żeby jedna wygrana odrobiła serię strat. Pokrycie mówi, jaki odsetek prawdziwych wejść tradera łapie reguła, a trafność — jaki odsetek wskazań reguły trafia w prawdziwe wejście. M15 to świeca piętnastominutowa, ATR to średni zasięg świecy, a VWAP to średnia cena dnia ważona wolumenem.
Hipoteza
Copy trading obiecuje skrót: zamiast budować własną strategię, kopiujesz kogoś, kto już zarabia. Nas interesowało coś innego niż samo kopiowanie. Skoro historia transakcji sygnału jest publiczna, może da się z niej odczytać regułę, a potem sprawdzić ją na własnych danych i przy własnym koszcie, bez zależności od cudzego konta.
Hipotezę zamroziliśmy, zanim pobraliśmy jakiekolwiek dane. Wśród publicznych sygnałów na złocie, prowadzonych na prawdziwym koncie i z długą historią, jest taki, którego wejścia da się wyjaśnić prostą regułą (najwyżej trzy progi) w cechach rynku, które już mamy. Ta reguła daje na naszych danych PF co najmniej 1,25 w nauce i nie pada w sprawdzianie. Z góry zapisaliśmy też, czego nie testujemy. Nie oceniamy samego wyniku tradera, bo lista pokazuje tylko tych, którzy przetrwali, i nie kopiujemy jego zleceń.
Jak to sprawdziliśmy
Selekcja, zanim zobaczymy wyniki. Wzięliśmy pierwsze 1 920 pozycji publicznej listy sygnałów (40 stron). Dalej przechodził tylko sygnał, który spełniał wszystkie warunki naraz:
- co najmniej 150 tygodni historii;
- co najmniej 300 zamkniętych transakcji i maksymalne obsunięcie poniżej 20 %;
- co najmniej 70 % transakcji na złocie;
- prawdziwe konto, nie demo;
- brak zwiększania lota po stracie: lot transakcji następującej po stratnej najwyżej 1,5 raza większy od poprzedniego w co najmniej 95 % przypadków. Równy lot przy uśrednianiu był dopuszczalny, martyngał nie.
Test 1: czy w ogóle jest co odtwarzać. Na tej platformie pełną historię zamkniętych transakcji dało się po zalogowaniu pobrać za darmo; ukryta była tylko ostatnia doba. Zakładka z komunikatem o wymaganej subskrypcji dotyczyła podglądu pozycji na żywo. Najpierw liczyliśmy krok zero, czyli test zwiększania lota. Potem łączyliśmy transakcje otwarte w tej samej świecy M15 i w tym samym kierunku w jedno zdarzenie. Do wyniku, który zawierał już koszty brokera tradera, doliczaliśmy jeszcze cały nasz spread, więc koszt był liczony z dużym naddatkiem. Sygnał odpadał przy mniej niż 100 zdarzeniach, PF poniżej 1,25, PF bez trzech najlepszych zdarzeń poniżej 1,0 albo p powyżej 0,05 w bootstrapie losującym całe dni.
Test 2: czy da się to zapisać regułą. Dla każdej świecy M15 z okresu życia sygnału zadaliśmy pytanie: czy tu wchodzi? Świecę opisywały cechy, które już mieliśmy: godzina, dzień tygodnia, odległość od wczorajszego szczytu i dołka oraz od VWAP (w jednostkach ATR), położenie ceny względem zakresu poprzedniego dnia i sam ATR. Szukaliśmy drzewa decyzyjnego o głębokości najwyżej 3. Zaliczenie wymagało, by reguła wyjaśniała co najmniej 80 % wejść i dawała najwyżej dwa razy więcej wskazań, niż trader miał wejść. Wcześniej sprawdziliśmy zegar: przy zerowym przesunięciu 98,5 % jego cen wejścia mieściło się w zakresie naszej świecy M15, a przy następnym najlepszym przesunięciu tylko 27,6 % (o pułapkach zegara piszemy w rozdziale 2).
Test 3, czyli reguła na naszych danych z placebo o tym samym wyjściu i jednym strzałem na roku 2026, miał ruszyć dopiero po zaliczeniu Testu 2.
Wynik
Selekcja:
| krok | zostało |
|---|---|
| pierwsze 40 stron publicznej listy | 1 920 |
| co najmniej 150 tygodni historii | 77 |
| co najmniej 300 transakcji i obsunięcie poniżej 20 % | 11 |
| co najmniej 70 % transakcji na złocie | 2 |
| prawdziwe konto | 2 |
Kandydat pierwszy handlował na kilkudziesięciu instrumentach, z czego w 72 % na złocie, a w przejrzanym fragmencie historii jego lot wahał się od 0,01 do ponad 20 lotów. W kroku zero warunek lota spełniło tylko 85,1 % transakcji po stratnej (próg 95 %), więc odrzuciliśmy go bez liczenia PF. Przy pisaniu tego rozdziału zauważyliśmy jednak, że eksport z platformy zaczyna się od najnowszej transakcji, a nasz skrypt nie posortował go po czasie. Test porównywał więc stratę z lotem transakcji wcześniejszej, a nie późniejszej. Policzyliśmy to jeszcze raz, po posortowaniu transakcji po czasie. Warunek spełniło 89,9 % transakcji po stratnej, czyli nadal mniej niż zamrożone 95 %, więc decyzja o odrzuceniu się nie zmienia. Obraz jest jednak inny niż „martyngał”: typowa zmiana lota po stracie wynosiła zero (mediana stosunku kolejnego lota do poprzedniego 1,00, tak samo jak po zysku), a lot rósł ponad półtora raza w co dziesiątym przypadku po stracie. W przejrzanym fragmencie z września 2026 lot po serii strat wręcz malał. Taki wzór pasuje raczej do wielkości pozycji zależnej od odległości stopu albo do dokładania pozycji niż do podwajania po stracie. Nasz próg 1,5 raza tego nie rozróżnia, więc mówimy tylko tyle, że kandydat nie przeszedł zapisanego warunku.
Kandydat drugi miał w eksporcie ok. 1 800 transakcji z kilku lat, wyłącznie na złocie, z małym lotem. Większość transakcji otwierał automat, a pozycje trwały zwykle kilka godzin. Kontrola lota wypadła dobrze w obu kolejnościach: 99,7 %.
| Test 1 | wynik | próg |
|---|---|---|
| zdarzenia po połączeniu | 978 | co najmniej 100 |
| PF po naszym koszcie | 1,88 | co najmniej 1,25 |
| PF bez 3 najlepszych zdarzeń | 1,78 | co najmniej 1,0 |
| p (bootstrap po dniach, 301 dni) | 0,0005 | poniżej 0,05 |
| zdarzenia zyskowne | 77,6 % | — |
Wynik był więc prawdziwy: nie stał za nim pojedynczy strzał ani układ kilku dni.
Test 2. Wejście pojawiało się w 980 z 75 037 świec M15, czyli w 1,31 % z nich, a limit wskazań wynosił 1 960. Drzewa o różnej „zachłanności” dały:
| wskazań reguły | trafionych wejść | pokrycie | trafność |
|---|---|---|---|
| 596 | 150 | 15,3 % | 25,2 % |
| 1 207 | 211 | 21,5 % | 17,5 % |
| 5 484 | 423 | 43,2 % | 7,7 % |
| 43 438 | 920 | 93,9 % | 2,1 % |
| 50 258 | 946 | 96,5 % | 1,9 % |
| wymagane: najwyżej 1 960 | co najmniej 784 | co najmniej 80 % | co najmniej 40 % |
W granicach limitu najlepsze drzewo łapało 21,5 % wejść. Żeby złapać ponad 90 %, musiało wskazać 43–50 tysięcy świec, czyli 22–26 razy więcej, niż pozwalało kryterium. Zgodnie z zamrożoną tabelą decyzji Test 3 nie ruszył, a rok 2026 na naszych danych został nietknięty.
Dlaczego to nie działa
Arytmetyka rzadkich zdarzeń. Wyobraź sobie 76 świec, z których w jednej trader wchodzi. Reguła ma znaleźć 4 z 5 takich świec i przy tym na każde wejście tradera wskazać najwyżej dwie świece. Z tych dwóch warunków wynika, że co najmniej 2 z 5 jej wskazań muszą trafiać. Losując świece na ślepo, trafiamy w 1 przypadku na 76, czyli w 1,3 %. Reguła musiała więc być ok. 30 razy lepsza od losowania. Cechy rynku tyle nie dają. W najgęstszej godzinie trader wchodził w 4 % świec, czyli trzy razy częściej niż przeciętnie. Drzewo potrafiło znaleźć wąską niszę, w której trafiało co czwarty raz, ale ta nisza obejmowała 15 % wejść. Im więcej wejść chcieliśmy złapać, tym bliżej poziomu losowania spadała trafność. Wymaganą trafność trzeba policzyć przed zamrożeniem kryterium i tę lekcję wpisaliśmy do naszych zasad. Kryterium nie było przy tym niemożliwe z założenia: regułę płatnego wskaźnika z rozdziału 19 odtworzyliśmy w 100 %, bo była zbudowana z tych samych klocków, którymi opisujemy rynek.
Reguła istnieje, tylko nie w naszym języku. Skoro większość transakcji otwierał automat, jakaś reguła jest. Nasz wynik mówi tylko tyle, że nie da się jej wyrazić cechami kontekstu: sesją, godziną, poziomami dnia, VWAP i ATR. Może korzystać ze wskaźnika na krótszym interwale, z mikrostruktury rynku, z kalendarza albo z danych spoza ceny. Lektura eksportu sugeruje też, że część wejść to dokładki do otwartych już pozycji, zamykane później razem. Takie wejście zależy od tego, co trader już ma, a nie tylko od rynku.
Statystyka liczona od transakcji kłamie. 46 % transakcji tego sygnału stanowiły dokładki w tej samej świecy i w tym samym kierunku, więc liczba transakcji prawie dwukrotnie zawyżała liczbę niezależnych decyzji. Każdy wskaźnik liczony od transakcji (odsetek trafień, PF, istotność) wygląda wtedy pewniej, niż powinien.
Wynik to nie przewaga, którą da się przejąć. PF 1,88 należy do decyzji tradera i jego wyjść. Kopiując, kupujesz przyszłość cudzego automatu, której nie da się sprawdzić z góry, i nie wiesz, po czym poznasz, że przestał działać. Lista, z której wybieraliśmy, pokazuje przy tym tylko sygnały, które dziś istnieją; tych, które się wywróciły, już na niej nie ma. Na 1 920 pozycji podstawowe warunki jakości spełniło 11.
Lekcja dla Ciebie
Z historii sygnału da się wyczytać sporo, zwykle więcej o ryzyku niż o regule.
Zanim zaczniesz kopiować:
- Pobierz historię i sprawdź lot po stratach. Posortuj transakcje po czasie (u nas zabrakło właśnie tego) i porównaj lot po stratnej transakcji z lotem po zyskownej. Rosnący lot po stratach to sygnał ostrzegawczy.
- Licz zdarzenia, nie transakcje. Połącz wejścia z tej samej świecy i w tym samym kierunku; dopiero wtedy licz odsetek trafień i PF.
- Dolicz własny koszt i opóźnienie kopiowania. Wynik sygnału zawiera koszty jego brokera, nie Twojego.
- Ustal z góry, po czym poznasz koniec. Skoro nie znasz reguły, potrzebujesz kryterium wyjścia z kopiowania, na przykład maksymalnego obsunięcia albo liczby transakcji, po której porównasz wynik z historią.
- Jeśli chcesz odtworzyć cudzą regułę, najpierw policz wymaganą trafność. Przy rzadkich wejściach reguła musi być wielokrotnie lepsza od losowania, zanim w ogóle zacznie się liczyć.
Kalkulator „Szczęście czy przewaga?” pokaże, czy wynik sygnału po połączeniu dokładek i z Twoim kosztem odróżnia się od przypadku i co zostaje bez trzech najlepszych zdarzeń. W dzienniku tradera zapisuj przy każdej skopiowanej transakcji cenę oryginału; po kilkudziesięciu wpisach zobaczysz, ile kosztuje Cię opóźnienie.
Materiał edukacyjny, nie porada inwestycyjna. Wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych. Opisujemy wynik naszej selekcji i rekonstrukcji na publicznych danych jednej platformy, przy naszych kryteriach i kosztach. Nie oceniamy konkretnych sprzedawców sygnałów ani kopiowania sygnałów w ogóle.